Gulasz z kapustą, czyli sztama polsko-węgierska
Ulubionym świętem nad Dunajem jest „dzień żałoby”, a kult męczenników szerzy się niczym epidemia (każde większe miasto na Węgrzech ma ulicę Męczenników). Z upodobaniem upamiętnia się wkroczenie Rosjan do Budapesztu w 1956 roku…
Bartosz Hlebowicz
Odezwa Mateusza Kijowskiego
7 maja pokazaliśmy, że jesteśmy niepoliczalni. 4 czerwca pokażemy, że jesteśmy wszędzie. Tak, jak chcemy, żeby wolność była wszędzie.
Mateusz Kijowski
WYŁOWIONE Z SIECI: Wielebny Arcykapłanie, odpuść
OK, Wasza Arcybiskupiość, każecie, to będę płacił. Wy też.
Janusz Wołoszyn, fb (15-05-2016)
WYŁOWIONE Z SIECI
„Jestem katolikiem, ale uprawiam politykę laicką: przysięgałem na Konstytucję, nie na Ewangelię”.
Matteo Renzi, premier Włoch, o nowo uchwalonym prawie o związkach cywilnych
Panie przodem… marsz!
Andrzej Duda napisał: „Wokół sytuacji kobiet w Polsce narosło wiele mitów. Kobiety mogą się tutaj spełniać, realizować marzenia, zdobywać naukowe i zawodowe laury. Są szanowane i doceniane”. Zdębiałam.
Natasza Quelvennec, Bordeaux
Policja (nie) na posterunku
Gdańsk, kronika „dobrej zmiany”. „Chuligani wtargnęli na teren koczowisko demolując mienie Romów, tłukli szyby i wznosili rasistowskie okrzyki. Chowaliśmy się w lesie do 4:00 rano, cała noc nie spaliśmy. Co mamy teraz zrobić, gdzie mamy pójść, nie możemy tu zostać”.
Mali, groźni ludzie
Osoby myślące inaczej niż pani szeryf, spotykają się potajemnie w prywatnych mieszkaniach. Ale nawet wtedy mogą spodziewać się wizyty pani szeryf, odzianej w oficjalny mundur, i jej uzbrojonych po zęby podwładnych.
Bartosz Hlebowicz, Jarosław Kobzdej
Drabinka do nieba
Pan Popsuj jest człowiekiem, który postawił na nowoczesność; wchodzi na drabinkę. Taka drabinka to jakies 60 centymetrów, czyli niezbyt dużo, okazuje się jednak, że potrafią one ułatwić Panu Popsujowi życie i wznieść go na wyżyny.
Ewa Oranowska-Wróbel
Wolność od Armii Czerwonej
IPN do końca czerwca przedstawi plan zlikwidowania około pięciuset pomników radzieckich na terenie Polski. Ambasada rosyjska protestuje i ostrzega: „nie” dla „negowania historii”.
„La Repubblica” (11-05-2016)
Tolerancja z szóstej klasy
„– A o ludziach spod tęczowej flagi będziemy rozmawiać? – padło pytanie okraszone cudnym eufemizmem”.
Dorota Warzocha, Żmigród
W cieniu tęczy
W czym problem, pedale? Marcin Rodzinka wspomina, że policjant, który przyjmował ich zgłoszenie po pierwszej napaści, dopytywał, czy są gejami, bo jeżeli nie, to nie ma powodu, by czuli się urażeni wyzwiskami: pedały i cwele.
Europo, nie opuszczaj nas. Prasa niemiecka o Marszu 7 maja
„Szef partii, Kaczyński szukał kontaktu z narodem w świecie wirtualnym. Nasz rząd nie jest przeciwko Europie – powiedział, doskonale wiedząc, że Polska otrzymuje miliardy z Brukseli”.
Kosztowne spóźnienie, czyli tekst okolicznościowy na nową miesięcznicę
To nikt inny jak brat pana prezesa czyli pan prezydent spóźnił się o godzinę na samolot, którym leciała delegacja. Tak zginęło prawie sto osób.
Ewa Oranowska-Wróbel, Warszawa
Media francuskie o Marszu Polaków 7 maja 2016
„Polacy zmobilizowali się, aby udowodnić swoje przywiązanie do Europy. Około 240 tysięcy osób przeszło ulicami Warszawy. To jedna z największych manifestacji w Polsce po upadku komunizmu”.
Tu i tam
Ekaterina zachowała ciągle świetlistą wizję Lenina, który został zniszczony przez stalinowską szajkę, Maja nadal przechowuje rzewne wspomnienia „dobrych czasów” wielkiego Tito, a Atalanta ucieka w rysunek.
Ania Robine, Paryż
Radość, choć jeszcze bez Ody
Serce rośnie, gdy dociera do człowieka, że nie jest jedynie samotnym, sfrustrowanym oglądaczem „Szkła kontaktowego”, ale że takich niezadowolonych jak on jest znacznie, znacznie więcej i… wcale nie są sfrustrowani.
Janusz Wołoszyn, Warszawa
List otwarty: Polacy w Niemczech mają dość
„Wielu z nas rozważa powrót do kraju. Ale do kraju otwartego na świat, otwartego na inność. Szkoły i cały system edukacji, muszą przeciwdziałać nienawiści i nie pozwolić Polsce i jej obywatelom, także tym najmłodszym, by stały się prowincją Europy i świata”.
Cmentarzysko obietnic
Napisy na szarych nagrobkach uwidaczniają przedwyborcze obietnice z tej pustej teczki, co to ich tam miało być podobno aż sto, uzmysłowiły mi, że nikt nigdy, choćby nie wiem jak się starał, nie odwiedzie mnie od przekonania, że białe jest białe a czarne jest czarne.
Ewa Oranowska-Wróbel, Warszawa