„Ja, zwykły, szary człowiek, taki jak wy, wzywam was wszystkich – nie czekajcie dłużej. Trzeba zmienić tę władzę jak najszybciej, zanim doszczętnie zniszczy nasz kraj; zanim całkowicie pozbawi nas wolności”. – Piotr Szczęsny, "szary człowiek" (19.10.2017)

Fot. Civitas Christiana
Za werbalne, do tego wyrażone półgębkiem zapewnienie 51. (między srutututu z udawaniem znajomości polskiej historii i połechtania ego tymczasowej „elity” naszego Bantustanu rzekomym przywiązaniem do wolności) o przestrzeganiu art.5 Traktatu Północnoatlantyckiego, nasza murzyńska uległość zobowiązała się wybulić z państwowej kasy coś pomiędzy 35 a 50 mld.
Na gaz i Patrioty (uczciwie mówiąc wynegocjowane jeszcze przez PO).
Chwilowe ogrzanie się w blasku narodowosocjalistycznej celebry, dopieszczenie uszu łoskotem braw hordy dowiezionych związkowymi autokarami kontynuatorów komunistycznych masówek poparcia dla władzy ludowej i, wcisnąwszy nam szklane paciorki i perkaliki, najważniejszy na świecie akwizytor pieców, haubic i sprośnej prowincjonalności sp…lił do Niemiec zebrać baty podczas G20.
Bo tam tam robi się poważną politykę, a nie tu, z tymi, co z rozdziawionymi gębami i na kolanach (z których podobno wstaliśmy) robią laskę/łaskę* Ameryce, która podobnie do dzisiejszej Polski chwilowo wpadła w łapy WASP’s (ichnich Wolaków).
Obserwowaliśmy mały, smutny, żałosny pokaz nadgorliwego serwilizmu i zakompleksionej „murzyńskości” zakompleksionych zaściankowych „dygnitarzy” do złudzenia przypominający farsę czołobitnej celebry „braterskich” wizyt tow. Breżniewa w „bliskiej zagranicy”.
Ale widać polskim tłumokom „dobrej zmiany” wystarczy zapakować broń, gaz i koraliki w duże pudło z napisem Bóg-Honor-Ojczyzna, wszystko zawinąć w narodową flagę, by po horrendalnie zawyżonym kursie i do tego bez lubrykantu sprzedać im iluzję „przyjażni” i „braterstwa”.
Mistyfikację partnerskiej troski.
Włodarzom narodowosocjalistycznokatolickiej „nowej” Polski, brutalnie, jak dzieciom z bidula zaserwowano obietnicę, że mama czy tata już za tydzień, dwa, trzy, cztery przyjedzie i zabierze. A na razie zostawiła czekoladki.
A dla dzieci cena iluzji bezpieczeństwa przecież nie gra roli.
Zapłaci „suweren”.
Przez następne pokolenia.
Komiwojażer z przetłuszczoną blond grzywką zrobił swoje.
Bez gry wstępnej doprowadził „dobrą zmianę”do orgazmu.
I jeszcze sporo na tym zarobił.
To takie „partnerstwo” zupełnie w stylu Trumpa.
Układ sado-maso.
Przemysław Walter
Tekst ukazał się na Fb, Autorowi dziękujemy za udostępnienie.
Najnowsze komentarze